Lush- Aqua Marina

3 Sty

Pasta Aqua Marina firmy Lush to produkt, do zakupu którego przymierzałam się dłuższy czas. Oglądając recenzje na yt, od razu zaglądałam na allegro, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie uda mi się zakupić tego produktu w okazyjnej cenie. Niestety ta działała na mnie odstraszająco. Teraz, z racji tego, że przebywam w kraju, w którym można płacić w euro (!:)), udało mi się go zakupić za 7 euro w sklepie firmy Lush.

Co mogę powiedzieć o tym produkcie? tyle, że chyba nie powinnam żałować, że jest tak trudno dostępny w Polsce. Dobór kosmetyków to kwestia indywidualna, więc mogę tylko stwierdzić, że w mnie Lush tylko podrażniał i nie robił nic więcej. Myślę, że nie zawsze warto kierować się opinią innych. Poza tym, czy kosmetyki tej firmy naprawdę można nazwać naturalnymi?? Aqua Marina w moim przypadku podczas i zaraz po myciu twarzy powodowała pieczenie i zaczerwienienie. Oczyszczała buzię oraz zwężała pory, ale kosztem małego piekiełka! Nie jest to z pewnością produkt, po który sięgnęłabym ponownie. Poza tym troszkę zraziłam się do Lush’a, bowiem dla mnie, kosmetyki naturalne nie zawierają sztucznych dodatków, barwników, perfum lub SLS’ów, co wyklucza mydła, pasty i szampony tej firmy z tego grona.

Dziękuję za uwagę! 🙂

Reklamy

Zamek z piasku, który runął by Stieg Larsson

30 List

Trzecia i ostatnia część sagi Mlillenium autorstwa Stiega Larssona. Naprawdę, strasznie żałuję, że to już koniec!

W „Zamku z piasku(…)” mamy do czynienia z kontynuacją wydarzeń z części drugiej, czyli: „Dziewczyny, która igrała z ogniem” .  Akcja zaczyna się w momencie, gdy na oddział doktora Andersa Jonassona trafia drobna kobieta, która pilnie potrzebuje pomocy chirurgicznej, bowiem ma kulę w głowie, a oprócz tego kilka innych obrażeń. Okazuje się, że tą pacjentką jest niejaka Lisabeth Salender, ścigana listem gończym w całej Szwecji za zabójstwo kilku osób. Razem z nią do szpitala trafia starszy mężczyzna- Zalachenko, jej ociec. Z racji złego stanu zdrowia Lisabeth musi pozostać przez długi czas w szpitalu. W tym czasie Mikael Blomkvist prowadzi śledztwo, mające na celu oczyszczenie jej z zarzutów, angażuje również swoją siostrę do obrony ” Sally”.

W książce znajdziemy mnóstwo historii pojedynczych bohaterów, ale również niezwykle interesujące wątki. Jednym z ciekawszych jest ten dotyczący Eriki, która po rozpoczęciu pracy w nowej gazecie, pada ofiarą stalkera. Cała historia kończy się szczęśliwie dzięki pomocy Elisabeth- uzdolnionej hakerki. W tej części znajdziemy odpowiedzi na pytania dotyczące tej dziewczyny, rozwiązane zostaną również zagadki z poprzedniej książki.

„Zamek z piasku…” to również, a może nawet przede wszystkim, książka o silnych, ambitnych kobietach, które wkraczają w świat mężczyzn, a przez to stają się dla nich zagrożeniem.

Trylogia Larssona to seria książek, po której jeszcze bardziej krytycznym okiem spojrzycie na inne kryminały! Żaden nie będzie tak dobry, jak ten!

Tego lata, w Zawrociu

4 List

„Tego lata, w Zawrociu” Hanny Kowalewskiej, to książka, która uprzyjemniła mi kilka deszczowych wieczorów w Lizbonie.

Początkowo podeszłam do niej sceptycznie, gdyż tytuł sugerował, że będzie to czytadło typu „Harlequin”. Jakże się przyjemnie zdziwiłam, gdy okazało się, że książka niewiele ma wspólnego z tego typu literaturą!

„Śmieszny kaprys starej, złośliwej kobiety”- tak zaczyna się pierwszy rozdział tej niezwykłej powieści. Tą starą kobietą jest babka Aleksandra, która zapisuje w testamencie swój majątek- dworek w Zawrociu swojej wnuczce Matyldzie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obie panie nie utrzymują ze sobą kontaktów. Dlaczego? Matka Matyldy- Krystyna zdecydowała się poślubić nieodpowiedniego, zdaniem Aleksandry, mężczyznę. Mało tego, porzuciła dla niego karierę pianistki, a fortepian zamieniła na pieluchy. Wydarzenia te sprawiły, że kobiety nie utrzymywały ze sobą kontaktów, w związku z czym mała Matylda ledwo znała babkę, która i tak odnosiła się do niej z ogromną rezerwą. Tym większe było jej zdziwienie, w momencie, gdy okazało się, że najwiekszy rodzinny skarb- Zawrocie, trafia właśnie w jej ręce! Od tej chwili musi zmierzyć się z zawiścią ze strony rodziny, ale również z niezwykłą historią swoich dziadków, którą odkrywa wraz z czytaniem pisanych przez nich dzienników. Podąża śladami babki Aleksandry, z czasem odkrywając rodzinne tajemnice, ale również swoje podobieństwo do tej starej kobiety. Z biegiem dni udaje jej się odgadnąć motywy kierujące babką oraz poznać historię jej życia.

„Tego lata, w Zawrociu” jest książką pełną magii, która zdaje się mieć zbawienny wpływ na czytelnika. Leniwa akcja, przepiękne, nasycone barwami opisy ogrodu, czy dworku zadziałały na mnie niczym balsam. Jest to jedna z nielicznych książek, do których mam ochotę wrócić! Polecam na jesienne wieczory! 😀

Reszta moich książkowych zdobyczy 😀

Perfecta-perfekcyjny micel?

23 Paźdź

Micele, a właściwie płyny micelarne to coś, co bardzo często przewija się na różnego rodzaju forach internetowych i portalach urodowych. Coraz więcej firm wprowadza na rynek płyny micelarne, które mają nam zastąpić mleczko do demakijażu oraz tonik. Czym jednak są sławne micele? Jeżeli to pytanie wydaje się Wam być głupie, to zapewniam, że jest dużo osób, które czekają na odpowiedź 🙂

Micele to malutkie kuleczki składające się z cząsteczek hydrofilowych oraz lipofilowych. Cząsteczki wodne łączą się z brudem i zanieczyszczeniami, a tłuszczowe „zaprzyjaźniają się” z sebum i tłuszczami. Ten duet świetnie ze sobą współgra i dba o czystość naszej cery. Dzięki temu, że płyny micelarne występują w postaci przypominającej tonik, a nie mleczko, nie obciążają i nie natłuszczają dodatkowo buzi, ale również nie działają wysuszająco. Są więc uniwersalnym środkiem do demakijażu 🙂

Zdecydowałam się na zrecenzowanie jednego z płynów ze względu na posty innych blogerek, wg których jedynie Bioderma Sensibium H2O warta jest uwagi . Fakt, że dobór kosmetyków to sprawa indywidualna, ale bez przesady! W kosmetycznym świecie jest naprawdę wiele płynów tego typu, które warto przetestować. Jednym z moich ulubionych jest właśnie Perfecta firmy Dax Cosmetics.

Dlaczego jednym z ulubionych? Dlatego, że obok niej mogę postawić na półce Biodermę Sebium, która sprawdza się przy cerze tłustej i problematycznej. Niestety jej minusem jest wydajność oraz cena!!Perfecta z kolei jest naprawdę tania, kosztuje około 10-12 złotych, a 200 ml opakowanie starcza na co najmniej dwa miesiące. Do zmycia makijażu nie potrzeba dużych ilości produktu, do tego mi wystarczają dwa waciki oczyszczenia twarzy. Jest to jedyny płyn, do którego wracam i wiem, że będę z niego zadowolona.

Perfecta nie jest płynem, który sprawi, że cera będzie bez skazy, ale z pewnością poradzi sobie z makijażem oraz tuszem do rzęs. (Zaznaczam, że nie nakładam zbyt wiele tuszu). Jestem z niej zadowolona i z pewnością zakupię kolejne opakowania!

P.S. Dziś jest mój pierwszy deszczowy dzień w Lizbonie!