„Życie i czasy Michaela K.”

3 Maj

Nie ma złych książek. Są książki ciekawe, lekkie, przyjemne, trudne, inspirujące, naukowe, historyczne, obyczajowe…ale nie ma złych! Każda książka niesie ze sobą jakieś wartości, choć dla niektórych może wydawać się zwykłym czytadłem, dla innych będzie natchnieniem…Mam swój ulubiony typ literatury, mam też pisarzy, których lubię i cenię, ale największą frajdę sprawia mi „odkrywanie” nowych. Tak tez było z J.M. Coetzee. Poleciła mi go koleżanka (Gosia :D), mówiąc, że czytała jego „Hańbę”, która zrobiła na niej duże wrażenie. Oczywiście nie zwlekałam i też czym prędzej przyniosłam ją z biblioteki uniwersyteckiej. Wrażenia? Cudowna książka, od której nie mogłam się oderwać, mimo, że tematyka nie była ani łatwa, ani lekka! Od tamtego czasu tak się jakoś składało, że nie sięgałam po książki tego autora, aż ostatnio skusiłam się na małe zakupy w sklepie internetowym empiku (zawsze można troszkę zaoszczędzić :)). Kupiłam m.in. „Życie i czasy Michaela K.”, książkę, która jest moją towarzyszką w codziennej drodze do pracy.

O czym opowiada? O wojnie, o jej okrucieństwie, o tym, jak człowiek potrafi się zmienić pod wpływem ogromu okrucieństw, ale również o sensie i istocie wolności i godności .

Michael K. jest ogrodnikiem i synem sprzątaczki. Miał trudne dzieciństwo, nigdy nie poznał ojca, a jego relacje ze światem są utrudniane przez introwertyczny charakter i zajęczą wargę, która dodatkowo go onieśmiela.

Jego życie w Kapsztadzie wywraca do góry nogami wojna domowa, która powoduje, że wraz z matką podejmują decyzję o wyjeździe na prowincję, w strony, gdzie się wychowywała. Droga jest upstrzona pułapkami, żołnierzami patrolującymi ulice oraz rzezimieszkami szukającymi łatwej zdobyczy. Kiedy, w jednym ze szpitali umiera matka Michaela, ten samotnie  kontynuuje swoją wędrówkę do bielonej na biało farmy, gdzie będzie mógł rozsypać jej  prochy oraz osiąść, aby  wieść spokojne życie na łonie natury. Niestety rzeczywistość okazuje się brutalna. Ludzie kierują się nienawiścią, tworzą obozy, noszą broń, biją, kradną w imię bliżej nieokreślonego celu. Michael nie rozumie dlaczego…Przecież on chce być jedynie wolny, móc uprawiać swój ogródek, być blisko ziemi, która daje życie…

Za tę powieść Coetzee otrzymał swoją pierwsza Nagrodę Bookera, więc sam ten fakt czyni ją wartą przeczytania.  Jednakże moją ulubioną i tak pozostaje „Hańba”!

… cieszcie się słońcem (z książką w ręku)😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: