Archiwum | Wrzesień, 2011

Sintra, nowe zdjęcia z podróży

27 Wrz

Dzięki uprzejmości Oliny dzielę się ze wszystkimi cudownymi widokami z Sintry, do której jeszcze się wybiorę (czyli będzie jeszcze więcej zdjęć :D) Enjoy 🙂

 

Belem, raz jeszcze

24 Wrz

Belem jest jednym z zachodnich przedmieść Lizbony, słynącym  z Klasztoru Hieronimitów,Wieży Belem ( Torre de Belem;wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO w  1983), Pomnika Odkrywców, ale również pysznych Pasteis de Belem 😀

Klasztor Hieronimitów

Pomnik Odkrywców

Torre de Belem

Niki de Saint-Phalle

Les Baigneuses 1985

pyszne Pasteis de Belem

…i kakao…mniam:p

„Kaznodzieja”, czyli Czarnej Serii ciąg dalszy

23 Wrz

Jeszcze w czasie pobytu w Polsce zakupiłam drugą część sagi kryminalnej Camilli Lackberg. Z całą pewnością mogę już stwierdzić, że trzecia też trafi w moje ręce 😀

Akcja „Kaznodziei”, tak jak w przypadku „Księżniczki z lodu”, rozgrywa się we Fjallbace, niewielkiej miejscowości na zachodnim wybrzeżu Szwecji, która swym urokiem przyciąga rzesze turystów złaknionych wypoczynku. Ich spokój zmącony zostanie przez tajemnicze zniknięcia i morderstwa dwóch młodych dziewczyn. Policjant Patrik Hedstrom oraz jego koledzy toczą wyścig z czasem, aby ocalić życie jednej z nich. Okazuje się, że zdarzenia te mają związek z wydarzeniami sprzed lat, kiedy to w podobnych okolicznościach zginęły dwie inne młode kobiety. Nic nie jest w tym przypadku proste, ślady prowadzą do rodziny Hultów, która od tragicznych wydarzeń sprzed ćwierćwiecza pozostaje ze sobą skłócona.

Wątek śledztwa jest w tej części dużo mocniej wyeksponowany niż miało to miejsce w poprzedniej książce. Akcja skupia się na działaniach Hedstroma, Erika z kolei oczekuje dziecka, a zatem nie bierze czynnego udziału w rozwiązywaniu zagadki. Jej siostra-Anna ponownie podejmuje błędne decyzje, co jak zapewne pokażą kolejne części, nie pozostanie bez tragicznych  konsekwencji.

„Kaznodzieja” uwodzi czytelnika fabułą, w której przeplatają się poszczególne wątki śledztwa z historiami bohaterów. Choć element  kryminalny dominuje (w końcu to saga kryminalna), to nie bez znaczenia pozostaje sfera obyczajowa (a tu całkiem sporo się dzieje). Czytając tę część, zastanawiałam się, jak dalej potoczą się losy bohaterów, do których już zdążyłam się przywiązać 🙂 Z tego też powodu szykuję się już na kolejną paczkę z Polski 😀

P.S. Po książkę z pewnością sięgną Ci, którzy przeczytali „Księżniczkę z lodu”! Polecam jednak też zupełnie nieobeznanym z tematem, gdyż autorka podaje informacje odnośnie wydarzeń z poprzedniej części.

Balm Balm; face balm

19 Wrz

Balm Balm to marka, która przypadnie do gustu wszystkim  miłośniczkom kosmetyków naturalnych. Jest to przede wszystkim kosmetyk w 100% organiczny (skład poniżej), przeznaczony do pielęgnacji cery tłustej i mieszanej (w składzie olejek z drzewka herbacianego). Może służyć naszej twarzy podczas nocnego wypoczynku (nie polecam na dzień ze względu na dość tłustawą warstwę, jaką pozostawia), ale również skórkom, dłoniom, łokciom i pozostałym miejscom na naszym ciele, które wymagają regeneracji.

Stosuję Balm Balm na twarz (ze względu na niewielką pojemność: 30 ml) i w tej roli naprawdę dobrze się spisuje. Przede wszystkim bardzo ładnie nawilża buzię, daje jej uczucie komfortu (ważne dla skóry ciągle nastawionej na działanie ostrego słońca). Jednak co dla mnie ma pierwszorzędne znaczenie to fakt, że pomaga mi zwalczać niedoskonałości skóry, nierzadko pojawiające się na mojej buzi (wina obecnej diety i mocno chlorowanej wody). Nakładam go na noc w niewielkich ilościach. Przed nałożeniem na twarz należy go delikatnie rozgrzać w palcach (zmienia przy tym konsystencję ze stałej w oleistą). W chwilach, gdy na mojej twarzy nie dzieje się za dobrze dodaję na wzmocnienie jego działania jeszcze kilka kropel olejku z drzewka herbacianego. Myślę, że aplikowany co wieczór daje dużo lepsze efekty niż osławiony olejek tamanu, który np. w moim przypadku praktycznie się nie sprawdza. Po przebudzeniu buzia lekko się błyszczy, ale nie nazbyt mocno. Pryszcze są podgojone i nie tak wyraźne. Jak na produkt zupełnie naturalny, Balm Balm daje sobie radę. Jestem niemal pewna, że zakupię kolejne opakowanie.

Skład: (w 100% organiczny i naturalny): helianthus annuus (sunflower) seed oil, butyrospermum parkii (shea butter), cera alba, valendula officinalis flower extract, simmondsia chinsesis (jojoba) seed oil, malaleuca alternifolia (tea tree) leaf oil, limonene