Archiwum | Sierpień, 2011

Olejek z drzewa herbacianego

30 Sier

Olejek z drzewa herbacianego to produkt, który z pewnością przyda się  w każdym domu. Jego właściwości i szerokie zastosowanie czynią z niego obiekt pożądania dla wszystkich tych, którzy borykają się z trądzikiem, łupieżem…albo po prostu chcą odświeżyć powietrze 🙂

Olejek z drzewa herbacianego znany jest z działania antybakteryjnego i oczyszczającego, korzystanie wpływa też na ogólny stan i wygląd skóry. Stąd też moje zainteresowanie tym produktem. Z racji tego, że jestem „szczęśliwą”:) posiadaczką cery tłustej i trądzikowej postanowiłam wypróbować ten specyfik na sobie. Dodaję kilka kropel olejku do maseczek (np. oczyszczających z glinki, nawilżających, itp.) oraz do kremu na noc. Małym minusem jak dla mnie jest lekkie pieczenie zaraz po nałożeniu kosmetyku na twarz oraz dosyć mocny zapach olejku. W tej formie stosuję go od mniej więcej dwóch tygodni i myślę, że działa całkiem dobrze. Zaraz po przebudzeniu moja twarz  świeci się niemiłosiernie, ale jednocześnie wydaje się być wygładzona, a przebarwienia jakby mniej widoczne. Czyli niby działa 🙂 Moja siostra- E. nie jest jednak aż tak zadowolona, jej zdaniem działanie olejku jest  mało widoczne. No cóż…co osoba, to opinia. 🙂 Moim zdaniem, sam olejek cudów nie zdziała i raczej nie poradzi sobie z poważnymi wykwitami, czy ostrym trądzikiem.

Przy problemach  z łupieżem możemy dodać kilka kropelek olejku do szamponu, natomiast opryszczkę można leczyć  przecierając ją nasączonym wacikiem.

Aby poczuć świeżość w mieszkaniu wystarczy odrobinę olejku umieścić w urządzeniu do rozpylania (np. butli z dyfuzorem).

Zastosowanie olejku jest naprawdę niewiarygodne, jednak mnie interesują jego właściwości antybakteryjne…niestety:(

W najbliższym czasie planuję przetestować krem/balsam do twarzy z jego dodatkiem, wkrótce zdam recenzję.

Przkłady zastosowania z opakowania 😀

Oczywiście sposobów i metod zastosowania jest wiele, ja jednak podałam jedynie te wypróbowane przeze mnie 🙂

Enjoy 😀

„Księżniczka z lodu”

28 Sier

„Księżniczka z lodu” to pierwsza część sagi autorstwa szwedzkiej pisarki Camilli Lackberg, która dzięki swym książkom została okrzyknięta „nową królową szwedzkiego kryminału”. Czy zasłużenie? Przyznam, że spodobała mi się pierwsza książka z tego cyklu, którą bardzo przyjemnie mi się czytało podczas podróży pociągiem…choć do trylogii Millenium Stiega Larssona powieściom Lackberg  jeszcze troszkę brakuje.

 

 „Księżniczka z lodu” to powieść wielowątkowa, która aż do samego końca nie odkrywa przed nami wszystkich swoich tajemnic (przypuszczam też, że niektóre wątki rozstrzygną się dopiero w kolejnych częściach sagi). Poznajemy pisarkę Erikę, która niedawno straciła rodziców w wypadku samochodowym, jej siostrę Annę, która wiedzie z pozoru szczęśliwe życie rodzinne, Patricka- policjanta z miejscowego komisariatu, od lat podkochującego się w Erice, a także wiele innych postaci…Akcja książki osnuta jest wokół tajemniczej śmierci Alexandry Wijkner, przyjaciółki Eriki z dzieciństwa. Kobieta zostaje znaleziona w swojej wannie z podciętymi żyłami. Zimowa aura oraz zepsuty piec sprawiły, że ciało zsiniało a włosy zaczęły przypominać sopelki lodu, a jej przyjaciel z dzieciństwa, uzdolniony malarz i kochanek w jednym, nazywa ją Księżniczką z lodu. Erika zostaje poproszona przez rodzinę zmarłej o przyjrzenie się tej zbrodni. Nikt nie przypuszcza, że wraz z Patrickiem odkryją straszną tajemnicę sprzed lat, która zniszczyła życie nie tylko Alexandrze, ale też i innym ludziom. Gdyby dwadzieścia pięć lat wcześniej rodzice Aleksandry i Andersa (malarza) podjęli inne decyzje, ich dzieci być może nie musiałyby umrzeć. Z biegiem lat nikomu nie zależało na tym, aby wyciągać trupy z szafy. Aleksandra zginęła, bo chciała mówić, Anders, bo nie chciał żyć bez niej…

Powieść ta to nie tylko wciągający kryminał, to także próba zdemaskowania szwedzkiej prowincji, gdzie pozory liczą się bardziej od uczuć i szczęścia ludzi. Obawa przed tym „co ludzie powiedzą” zniszczyła życie kilku młodym osobom, które nigdy nie umiały się otrząsnąć po tragedii, jaka je spotkała w dzieciństwie. Lackberg opowiada również o przemocy w rodzinie, kiedy to szanowany ojciec rodziny jest w rzeczywistości okrutnym katem, który bezlitośnie znęca się nad  żoną. (Jestem bardzo ciekawa, czy ten watek rozwinie się w kolejnych częściach)

Powieść ta wciągnęła mnie na tyle, że czym prędzej mam ochotę przeczytać kolejne pozycje z tego cyklu. A następne są:

  • Kaznodzieja
  • Kamieniarz
  • Ofiara losu
  • Niemiecki bękart
  • Syrenka
  • Latarnik (w przygotowaniu)

Naprawdę polecam wszystkim ceniącym prozę Larssona lub też szukającym lektury na ostatnie dni wakacji.